niedziela, 21 kwietnia 2013

Łoj, jak mi się nie chce...




...szyć, drutować, szydełkować i inne  " ać".
Ptaszki śpiewają jak głupie, kłócą się o te tłuste dżdżownice jak, nie przymierzając, baby w lumpeksiee o co lepsze szmatki. Krety wywaliły mi na podwórku kompleks azteckich piramid schodkowych i nawet nie muszę wyjeżdżać do Meksyku, żeby sobie te cuda architektury pooglądać. Śnieg dawno stopniał, a spod niego wylazło całe zeszłoroczne zło w postaci liści, których nie chciało mi się jesienią zgrabić, za to teraz skrobałam je wręcz na kolanach, bo jakość dziwnie połączyły się z Matką-Ziemią i nijak grabiem nie można było tego ruszyć. Pewnie za karę, że i trawa przed sezonem zimowym nie była traktowana kosiarką, bo z kolei Ślubnemu się nie chciało.

Nie chciało mi się jeszcze siedzieć w domu, więc wykorzystałam fakt kolejnych urodzin Szanownego Małżonka i zaciągnęłam rzeczonego na kabaret. Ciągle mi powtarza, że on ze mną ma niezły kabaret, no to mu udowodniłam, że nie ma racji, bo chłopaki z Kabaretu Młodych Panów pokazali pełną profeskę i mógł się wreszcie przekonać, że robić ten rodzaj sztuki estradowej wcale nie jest łatwo i ja na pewno takich atrakcji mu w domu nie zapewnię. Oboje wyszliśmy zadowoleni (choć przyjemność do najtańszych nie należała), ja - bo miałam okazję zabłysnąć nową bluzką oraz przekonać się, że oprócz mnie, Ślubnego, naszego psa i kota są na świecie jeszcze inne żywe istoty i to w dodatku rozumne, Szanowny - bo miał z głowy na co najmniej pół roku, moje jęki i stęki, że "my to nigdzie nie chodzimy" ("niechodzenie" odnosi się w tym przypadku do imprez, za które należy uiścić opłatę, bo bywanie na darmowych atrakcjach nie wlicza się do "chodzenia").



Stylizacja na tę "kurturarną" imprezę chyba mi się udała, sądząc po tym, iż w pewnym momencie Szanowny Małżonek szepnął mi teatralnym szeptem - wyglądasz jak papuga - co miało oznaczać, że się wybitnie odznaczam na widowni od szaro-beżowego tła, czyli reszty publiczności. A nie, skłamałabym, była jeszcze jedna Pani, która miała na sobie błękitną koszulę, ale powiedzmy sobie szczerze - pastelowy błękitny to nie jest jakiś bardzo oczobitny kolor :) Jednym słowem kwitłam tam jak wiosenna rabatka w pierwszym rzędzie na środkowym siedzeniu.

A co do samej sprawczyni tego zamieszania to powstała z kwiecistego materiału zakupionego z pół roku temu w lumpeksie w ilościach hurtowych i po strasznej taniości i zostało jej jeszcze na jakiś letni topik, więc pewnie się nam kiedyś ukaże ponownie.




 No, to....to jeszcze nie jest bluzka....




 
 ...o tu już ją trochę widać razem z moimi nogami, które aż wołają o wizytę u ortopedy, bo stoją w jakiejś dziwnej konfiguracji






 ..tu jakby się już prostowały..


 


 ...choć z prawą dzieje się jednak coś niepokojącego...






 ...ewidentnie prawa odstaje!


Z racji tego, że nie chciało mi się szyć tunika ma fason najprostszy na świecie, dekolt i rękawy odszyte lamówką, dół wąsko przestębnowany. Luzu akurat tyle, że zmieści się parę kiełbasek z grilla a może i z jeden browarek. Wszak sezon na spaleniznę mamy zamiar zacząć już niedługo, więc będzie jak znalazł. A jeśli nastanie w końcu letnia pogoda (choć nic na to nie wskazuje), to mogę sobie w niej biegać po domowych pieleszach, bez zakładania pod spód żadnych portek, bo długość ma z tych bardziej przyjaznych.

A wracając do tego, że dziś też mi się nie chciało, to wybraliśmy się z Szanownym na Dzień Ziemi organizowany przez Nadleśnictwo Łochów, a które to Nadleśnictwo mieści się ze 200m od naszego domu, więc wstyd byłoby nie iść, bo już bliżej imprezy mieć nie będziemy. I na tym pikniku naoglądaliśmy się cudów-dziwów-niewidów w postaci pana i pani na szczudłach, lokalnych twórców mniej lub bardziej ludowych, nakupiliśmy serów własnej roboty, pogadaliśmy ze znajomymi i wróciliśmy do domu na obiadek. Bluzka też się sprawdziła a oprócz niej i płaszcz, bo gdyby nie to, że mnie widać z kilometra to niechybnie mój Szanowny by mnie zgubił w tym szaro-burym tłumie wciąż coś jedzącym, pijącym bądź szukającym swoich pociech,
A tak - szczęśliwie i w całości wróciliśmy w domowe pielesze, ku uciesze psa i zdążyliśmy jeszcze machnąć tę kwiecisto-ortopedyczną sesję wśród drzew i ptasich treli.

Zatem, moje drogie, ponieważ nadal mi się nie chce - idę zalec na kanapie i poczekać na jakieś natchnienie, bo jak tak dalej pójdzie to zmienię tematykę bloga z "co uszyłam" na "co bym uszyła gdyby mi się chciało" :))

wtorek, 9 kwietnia 2013

Szablon bluzki podstawowej - część III

No i się doczekałyście części trzeciej i ostatniej w temacie tworzenia szablonu na bluzkę według własnych wymiarów.
W części pierwszej i w części drugiej otrzymałyśmy taką postać naszego schematu.







 Dzisiaj "wykończymy"  ją, zanim ona nas wykończy i otrzymamy takie cudo. Zatem linijki w dłoń!






Aby dopasować bluzkę w talii musimy narysować zaszewki tyłu i przodu

Zaczniemy od tyłu.

Do tego potrzebny nam jest właściwy obwód talii wynikający z wyliczenia
  [  (1/2 obwodu talii + 3 cm) : 2 ] - 1 cm  (cyfra 3 nie bez przyczyny jest czerwona, a cyfra 1 niebieska  zaraz się to wyjaśni)

Wiem, wiem - czarna magia, kupa nawiasów i cyferek. Już pomagam :) 

Załóżmy, że obwód naszej talii wynosi 72 cm (boże, kiedy ja tyle miałam w pasie).
Połowa to 36 jak w pysk strzelił.
36 cm + 3 cm = 39 cm
39 cm :2 = 19,5 cm
19,5 cm - 1 cm = 18,5 - właściwy obwód talii tyłu według wzoru

Teraz mierzymy na naszym schemacie długość odcinka 2-44

Załóżmy, iż wynosi on 24,5 cm

 Od tych 24,5 cm odejmujemy 18,5 cm = 6 cm (tyle nadmiaru musimy zgubić w zaszewkach tyłu).

A ponieważ rysujemy połowę tyłu to mamy dwie zaszewki -  boczną i środkową -  więc wychodzi nam po 3 cm na zaszewkę, jest to głębokość zaszewki.

Środkową zaszewkę tyłu umieszcza się w odległości 1/10 obwodu talii od linii środka.

Od punktu 2 odmierzyć 1/10 obwodu talii i zaznaczyć punkt 45.

Od punktu 45 odmierzyć 3 cm (czyli wyliczoną głębokość zaszewki) i zaznaczyć punkt 46.

Odcinek 45-46 podzielić na pół i wstawić punkt 47.

Z punktu 47 wyprowadzić linię prostopadłą do linii 2-44 i zaznaczyć punkt 48. Powstałą linię przedłużyć w dół i na linii 5-42 zaznaczyć punkt pomocniczy.

Od punktu 48 odmierzyć 1/10 długości tyłu. Od wyniku odjąć 0,5 cm i zaznaczyć punkt 49 - wierzchołek zaszewki tyłu.

Połączyć punkty 49, 45, 46 z punktem pomocniczym  na linii 5 tworząc zaszewkę. 

Punkt 44 podnieść o 0,5 cm zaznaczyć punkt 50 (podniesienie linii talii).

Od punktu 50 odmierzyć 3 cm (szerokość zaszewki bocznej) zaznaczyć punkt 51.

Od punktu 4 wymierzyć szerokość bluzki na dole według wzoru:
    [ (1/2 obwodu bioder + 2 cm) : 2 ] - 1 cm

Otrzymany wynik odmierzyć od punktu 4 zaznaczając punkt 52.

Połączyć zaokrąglona linią punkty 24, 51 i 52 tworząc bok bluzki.


A teraz tajemnica czerwonej cyfry 3. Na niebieską jeszcze chwile poczekajcie :)
Jest to wartość, która nam mówi jak dopasowana będzie nasza bluzka z tyłu (choć za chwilę przerobimy analogiczną sytuację z przodu). Przy wyliczaniu zaszewek należy dodać do połowy obwodu talii od 2-4 cm (tu dodaliśmy 3 cm). Dodając 2 cm tworzymy dopasowaną bluzkę, dodając 4 cm uzyskamy luźny krój naszej odzieży.



Przechodzimy do zaszewek przodu

Obliczamy właściwy obwód talii przodu według wzoru
[ (1/2 obwodu talii + 3 cm) : 2 ] + 1,5 cm

Załóżmy, że obwód naszej talii nadal wynosi 72 cm. Połowa to 36, więc
36 cm + 3 cm = 39 cm
39 cm : 2 = 19,5 cm
19,5 cm + 1,5 cm = 21 cm - właściwy obwód talii przodu według wzoru

Mierzymy odcinek 10-44

Przypuśćmy, że odcinek 10-44 na rysunku ma długość 28,5 cm.

Od 28,5 cm odejmujemy 21 cm = 7,5 cm (tyle nadmiaru musimy schować w zaszewkach przodu).

7,5 cm : 2 = 3,7 cm (w zaokrągleniu tyle wypada na jedną zaszewkę)

Ale z przodu sytuacja wygląda nieco inaczej. Boczna zaszewka przodu jest o 0,5 cm węższa od zaszewki środkowej, czyli w tym przypadku prawidłowe szerokości zaszewek to:

3,7 cm - 0,5 cm = 3, 2 cm - zaszewka boczna

3,7 cm + 0,5 cm = 4, 2 cm - zaszewka środkowa

Od punktu 28 wyprowadzić linię prostopadłą do linii 4-40..

Z punktu 10a wyprowadzić linię równoległą do linii 10-44.

Na przecięciu obu wyprowadzonych linii zaznaczyć punkt 53.


Z punktu 53 odmierzyć po połowie głębokości zaszewki środkowej i nanieść punkty 54, 55 (odcinek 54-55 szerokość zaszewki, w naszym przykładzie 4,2 cm)

Od punktu 28 odmierzyć 4 cm i zaznaczyć punkt 56 (wierzchołek naszej zaszewki)

Obniżyć o 1 cm punkt 40, zaznaczyć punkt 41.

Z punktu 41 poprowadzić linie równoległą do linii 40 -4.

Z punktu 28 narysować linie przez punkt 56 aż do przecięcia z linią 41.

Od miejsca przecięcia odmierzyć po pół centymetra w każdą stronę i nanieść punkty 59 i 60

Połączyć punkty 56, 54, 59 oraz 56, 55, 60 tworząc zaszewkę środkową.

Szerokość bluzki na dole obliczamy wedlug wzoru:
[ (1/2 obwodu bioder + 2 cm) : 2 ] + 2,5 cm

Z punktu 40 odmierzamy uzyskany wynik i zaznaczamy punkt 58

Łączymy punkty 58, 59, 60 41 linią zaokrąglona tworząc dół bluzki

Od punktu 50 odmierzamy szerokość zaszewki bocznej, którą wcześniej wyliczyliśmy ( w tym przypadku 3,2 cm) i zaznaczamy punkt 57

Łącząc zaokrągloną linią punkty 24, 57 58 tworzymy bok bluzki.

Oto, moje drogie kursantki zakończyłyśmy nasze wspólne dzieło.
Ale została nam jeszcze jedna mała tajemnica do wyjaśnienia. Mianowicie - o co chodzi z niebieskimi cyferkami?

Jest to to poniekąd Wasze domowe zadanie. 
Obliczając właściwe szerokości talii i bioder dodawałyśmy czerwone cyferki jako tzw. luz ale zaraz, od otrzymanego wyniku odejmowałyśmy niebieskie cyferki. Moje pytanie więc brzmi : 

ILE, TAK NAPRAWDĘ  LUZU MA BLUZKA, KTÓRĄ NARYSOWAŁYŚMY?
(Liczę tu na aktywny udział w dyskusji Ashritt jako umysłu wręcz rozkochanego w cyferkach i równaniach, ale także dziewczyn, które wiedzą o konstrukcji więcej niż ja)

I drugie pytanie, a jakże :)

SKORO PRZY OBLICZENIACH WŁAŚCIWEJ SZEROKOŚCI TALII (zarówno z przodu jak i z tyłu) DODAWAŁYŚMY 3 CM, ORAZ Z TYŁU ODEJMOWAŁYŚMY 1 CM A Z PRZODU DODAWAŁYŚMY 1,5 CM , TO CZY PRZY OBLICZENIACH WŁAŚCIWEJ SZEROKOŚCI BIODER NIE POWINNYŚMY POSŁUŻYĆ SIĘ TYMI SAMYMI LICZBAMI? Na takie rozwiązanie wskazuje moja humanistyczna logika, ale jak to z humanistami bywa - nigdy nic do końca nie wiadomo :))

Dam Wam teraz trochę odpocząć zanim weźmiemy się za modelowanie wyżej powstałej formy, co nie oznacza, że zabraniam Wam uszyć sobie taki próbny model. Nawet byłoby to wskazane, zanim przystąpimy do onego modelowania, bo pozwoli to na wyłapanie ewentualnych błędów czy poprawek. Poza tym czekają na nas rękawy i inne ustrojstwa potrzebne w bluzce, ale nie myślcie sobie, że tak od razu zasypię Was gradem obrazków, schematów i cyferek. Już mnie wzywa maszyna i chyba będę musiała ja czymś nakarmić, więc macie z tydzień a może dwa spokoju. W sam raz na próbny model :)



Korzystałam z książki Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia - bluzki i spódnice"



EDIT: Muszę się przyznać do gapiostwa przy pisaniu tego posta. Zapomniałam o punkcie 28, który jak się okazuje jest niezwykle istotny, jest to bowiem tzw. wysokość biustu, czyli z polskiego na nasze odległość od ramienia do szczytu piersi (do sutka po prostu :) ) Do wyznaczenia tego punktu potrzebujemy.

wysokość biustu mierzona od siódmego kręgu 
połowa obwodu szyi 

Teraz mamy do rozwiązania całkiem zgrabne równanko

wysokość biustu mierzona od siódmego kręgu - (1/3 połowy obwodu szyi + 2cm)

To co nam wyjdzie po tych mozolnych obliczeniach to właśnie wysokość biustu, którą musimy nanieść na szablon jako punkt 28. Do tego też punktu kierujemy linie wychodzące z punktów 31 i 32 i w ten sposób tworzymy zaszewkę barkową. 


Ufff, matematyka to jednak nie jest moja ulubiona dziedzina, a niestety tyyyyle jej w krawiectwie :) 













piątek, 5 kwietnia 2013

Szablon bluzki podstawowej- część II

Dziś druga część zmagań z linijką i matematyką, jednym słowem kontynuujemy zabawę w tworzenie szablonu bluzki.  Na obrazku poniżej możecie zobaczyć co udało nam się stworzyć w części I .







Jest to tzw. siatka konstrukcyjna, na którą zaczniemy dziś nanosić jeszcze ciekawsze rzeczy. Zatem do dzieła!





Łączymy punkt 1 z punktem 13 tworząc podkrój szyi tyłu.

Od punktu 16 odmierzyć 1,5 cm i zaznaczyć punkt 17.

Punkt 13 łączymy z punktem 17 i przedłużamy o 2,5 cm - punkt 18.

Z punktu 13 odmierzamy 5 cm i zaznaczamy punkt 19 (początek zaszewki na plecach).

Odcinek 19-20 to głębokość zaszeki, którą wyliczamy następująco:
     1/3 głębokości pachy (czyli długość odcinka 1-3) + 0.5 cm
Z punktu 19 należy narysować linię prostopadłą do linii 3-6 i na niej zaznaczyć głębokość zaszewki - punkt 20.

Z punktu 20 w linii równoległej odmierzyć 1 cm i zaznaczyć punkt 21, połączyć z punktem 19.

Z punktu 19 odmierzyć 2 cm (przeciętna szerokość zaszewki) i zaznaczyć punkt 22, połączyć z punktem 21. Tak oto powstała nam zaszewka na plecach.

Odcinek 16-6 podzielić na pół i zaznaczyć punkt 23 (teraz widzę, że zapomniałam go na rysunku podpisać, ups..)

Od punktu 7 pogłębić pachę o 1 cm i zaznaczyć punkt 24.
Takie pogłębienie pachy robimy, gdy bluzka ma przewidziane rękawy. Jeśli ich nie chcemy, wtedy nie obniżamy punktu 7.

Teraz połączyć punkty 18, 23 i 24 otrzymując w ten sposób podkrój pachy tyłu.

Od punktu 18 obniżyć linię ramienia o 0,5 cm - punkt 25 i połączyć nową linią  z punktem 22 .

Przebrnęłyśmy przez połowę dzisiejszego zadania, czyli górną część tylu. Przechodzimy na linię frontu :)







Na początek łączymy punkt 14 z 15 i tworzymy podkrój szyi przodu.

Z punktu 9 wyznaczamy 1/2 szerokości rozstawienia gorsu (czyli odległość od cycocha do cycocha). Zaznaczamy punkt 26.

Od punktu 14 odmierzamy 5 cm i zaznaczamy punkt 27. Łączymy z punktem 26.

I teraz potrzebujemy trochę więcej skupienia, ponieważ musimy obliczyć wysokość biustu. A robimy to tak:
    wysokość biustu mierzona od 7 kręgu minus  (1/3 z połowy obwodu szyi + 2 cm)

Otrzymaną odległość mierzymy na linii 27-26. Może się zdarzyć, że będzie ona dłuższa niż ten odcinek, w takim przypadku na jej przedłużeniu należy żądaną długość zaznaczyć osobnym punktem.

Od punktu 29 odmierzyć 4 cm - punkt 30.

Punkt 30 połączyć z punktem 14 - linia pomocnicza ramienia.

Punkt przecięcia linii ramienia z linią zaszewki gorsu oznaczamy nr 31.
Z tego punktu odmierzamy szerokość zaszewki w/g wyliczenia
    1/6 z połowy obwodu piersi.

Punkt 32 łączymy z punktem 26 tworząc zaszewkę. Odcinek 32-26 musi mieć tę samą długość co odcinek 27-26. Jeśli jest inaczej wprowadzamy korektę i łączymy nową linią z punktem 14. Ten manewr obniży nam lub podniesie także punkt 30, więc zwróćmy na to uwagę, bo kolejne obliczenia z uwzględnieniem punktu 30 będą się już odnosiły do jego nowego położenia.

Znowu musimy się trochę skupić, bo przed nami wyznaczenie szerokości ramienia przodu i przy okazji korekta ramienia tyłu (może okazać się konieczna).

Zacznijmy zatem od ramienia tyłu.

Odcinek 13-19 ma 5 cm. Zmierzmy odcinek 22-25 i dodajmy obie wartości. Sprawdźmy teraz jaką rzeczywistą szerokość ma nasze ramię według zdjętej z nas miary. Jeśli okaże się, że wyniki są różne nanieście na wykrój tyłu odpowiednią korektę skracając bądź wydłużając odcinek 22-25 i nie zapominając o narysowaniu nowej linii podkroju pachy.

Po tej twórczej działalności wróćmy do wykroju przodu.

Odcinek 14-31 ma 5 cm. Odejmijmy te 5 cm od szerokości ramienia tyłu i od otrzymanego wyniku odejmijmy 0,5 centymetra (o tyle krótsze, w/g kanonów, kroi się ramię przodu)  to co otrzymamy musimy odmierzyć od punktu 32 i zaznaczyć punkt 33.

Teraz przechodzimy do odcinka 9-11, który dzielimy na pół - punkt 34. Od niego odmierzamy 1cm w dół i zaznaczamy punkt 35. Z niego będziemy obliczać szerokość przodu (czyli to co mierzyliśmy centymetrem od pachy do pachy powyżej biustu (miara podana w punkcie 8 w poprzednim poście). Oczywiście bierzemy pod uwagę połowę tej miary, bo rysujemy pół przodu :)

Z punktu 35 rysujemy linię (prostopadłą do linii 9-11) i zaznaczamy punkt 36.

 Mierzymy odcinek 36-26 i taki sam odcinek odmierzamy od punktu 26 na drugim ramieniu zaszewki - punkt 37.

Przykładamy ekierkę do odcinka 26-37 i rysujemy linie prostopadłą aż do przecięcia się  z linią 29-8.

Mierzymy odcinek 35-36 i odejmujemy go od wymierzonej na nas polowy szerokości przodu. To co nam wyjdzie z obliczenia odmierzamy od punktu 37 i zaznaczamy punkt 38.

Odcinki 35-36 oraz 37-38 dają nam w sumie połowę szerokości przodu.
Przy małym biuście punkt punkt 38 może się znajdować przed linią 29-8, a w przypadku większych "miechów" lub przy sylwetce bardzo wyprostowanej poza nią.

Łączymy punkt 33 z punktem 38 pomocniczą linią.

Od punktu 33 obniżamy ramię 0 2,5 cm - punkt 39

Łączymy punkty 39, 38 i 24 tworząc podkrój pachy przodu.

----------------------------------------------------------------------------------------------

Bluzkę, którą tworzymy ma dość spore "luzy", powiedziałabym, że najlepiej nadaje się na bluzkę koszulową. Ale jak już stworzymy ten bazowy szablon, to wtedy przejdziemy do modelowania onego i tworzenia kolejnych wykrojów na jego podstawie. No chyba, że wcześniej pośniecie z nudów, to sama sobie zrobię :)

I to tyle na dziś. W ostatniej części zajmiemy się dołem bluzki, czyli głównie zaszewkami. Będzie równie zabawnie jak i nie lepiej :)


Korzystałam z książki Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia - bluzki i spódnice"

środa, 3 kwietnia 2013

Robimy schemat bluzki bazowej - część I


 Tak, tak, moje kochane. Dziś się "naumiemy" jak zrobić siatkę konstrukcyjną pod naszą wymarzoną bluzkę, która będzie na nas leżała idealnie. A ponieważ materiał jest dość obszerny i dużo  w nim cyferek   to podzieliłam go na kilka części, by Was nie zmęczyć wiedzą i nie zniechęcić na dzień dobry (poza tym chce się dłużej  upajać rolą belferki).
Robota w zasadzie prosta, wymagająca jedynie odrobinę czasu i kilku przyrządów. Zaczynajmy więc.

Aby cieszyć się jak głupi do sera z własnoręcznie wykonanej formy w/g własnych wymiarów należy te wymiary zdjąć. I tu nie ma przebacz. Nie oszukujemy, nie wciągamy brzucha do granic jego wytrzymałości, ani nie ściskamy bioder aż nam zaczną oczy wychodzić z orbit. Wszystko jak na świętej spowiedzi, bo inaczej kicha i w bluzkę na pewno się nie wciśniemy. Najlepiej do tej zabawy zaprosić niczego nie podejrzewającą osobę  w postaci siostry, mamy, męża, narzeczonego, kochanka (lub kochanki), jednym słowem kogo tam macie pod ręką.Przy zdejmowaniu miary stoimy swobodnie, bez nadmiernego wypinania się czy pochylania. Najlepiej abyśmy były wtedy w bieliźnie, no bo w dresach to byłoby trudno wymacać co tam mamy pod spodem
A potrzebne nam bedą następujące miary:

1. obwód szyi - centymetr układamy przy nasadzie szyi tak, by jej nie uciskał (w końcu to nie pętla dla wisielca)

2. obwód gorsu (inaczej obwód klatki piersiowej)- centymetr dookoła piersi, przez ich najwyższy punkt. Ważne, by na plecach centymetr biegł w tej samej linii co z przodu.

3. obwód talii - i tu jest problem, bo każda z nas ma talie w innym dziwnym miejscu. Proponuję zawiązać w talii kawałek tasiemki, ale niech Was ręka boska broni, żeby się ściskać. I w tak zaznaczonym miejscu zmierzyć obwód.

 4. obwód bioder - i znowu problem. Mierzymy się w najszerszym miejscu, po największej wypukłości. Szczególnie bardziej obdarzone kobitki muszą zrobić to dokładnie. Biodra z reguły wypadają gdzieś tak ok. 20 cm poniżej talii, ale "z reguły" niekoniecznie jest regułą :)). Ważne, by centymetr prowadzić równo w jednej linii na całym obwodzie.

5. wysokość biustu  i wysokość przodu do talii - no teraz będzie jazda.Otóż tę wysokość mierzymy od siódmego kręgu szyi , czyli od karku. A robimy to tak. Stojąc prosto schylamy głowę do przodu, osoba która nas mierzy musi nas teraz wymacać na karku i znaleźć na nim wystającą kostkę (mniej więcej przy nasadzie szyi). To jest właśnie ten siódmy kręg. Przykłada do niego końcówkę centymetra (w międzyczasie my się prostujemy) i prowadzi ten centymetr wzdłuż szyi, ku przodowi, przez najwyższy wierzchołek piersi (tu odnotowujemy wysokość biustu) aż do talii (w której nadal mamy zawiązaną tasiemkę) i przy dolnym brzegu tasiemki odnotowujemy wysokość całego przodu. Fajne, co?

6. długość tyłu - znowu macamy siódmy kręg i od niego mierzymy odległość do dolnego brzegu zawiązanej w talii tasiemki (oczywiście na plecach:))

7. szerokość pleców - tę miarę dobrze zdejmie jakiś facet, bo najlepiej być wtedy w bieliźnie, tak by było dobrze widać tę "zmarszczkę" między ręką a plecami.Szerokość pleców mierzymy od nasady do nasady  ramienia (wspomniane zmarchy), nad górną częścią łopatek.

8. szerokość przodu - mniej więcej 5-8 cm od nasady szyi, nad biustem (czyli tam gdzie już jest płasko), od nasady do nasady ramienia.

9. szerokość piersi - sprawa prosta. Jest to odległość między najwyższymi punktami piersi.

10. obwód ramienia - w najszerszym miejscu nasady ręki przy ramieniu. Nie za ciasno, nie za luźno.

11. długość rękawa - od nasady ramienia, przez lekko zgięty łokieć do nadgarstka.

12. szerokość ramienia - od nasady szyi do nasady ramienia. Miara ta nie jest konieczna, bo w szablonie uzyskamy ją z odpowiedniego wyliczenia, ale warto ją znać, bo przy skróconym ramieniu bądź szerokim potrzebna będzie do korekcji.


No i to to tyle jeśli chodzi o nasze obwody.

Oprócz tej matematyki powyżej, potrzebujemy jeszcze paru narzędzi. W  związku z tym zapraszam panie do przejrzenia mężowskiego garażu, z którego świśniemy kątownik. A jeśli nasz mężczyzna nie posiada garażu bądź kątownika, należy ograbić własne dziecko z ekierki i długiej linijki (najlepsza taka z pół metra). A jeśli nie mamy tak długiej linijki świetnym uzupełnieniem naszego parku maszynowego będzie listwa podłogowa, lub jakaś inna dranka ze sklepu budowlanego. Ważne by to było długie i proste (hmmm...ciekawe co by na ten tekst powiedział Freud). no i oczywiście jakaś duża płachta papieru. Ja używam zwykłego pakowego papieru, który kupuje w lokalnym sklepie papierniczym. Dorzućmy sobie jeszcze czarny i czerwony pisak, jakąś karteczkę na obliczenia i już jesteśmy gotowe, by stanąć do walki o idealny wykrój.




Naszym celem na dziś jest uzyskanie takiej oto siatki konstrukcyjnej.







Zatem rysujemy (proponuję samą siatkę rysować czarnym mazakiem, a czerwonego użyjemy w następnym odcinku do rysowania szablonu).

Na papierze rysujemy długą linię prostą. Zaznaczamy na niej punkt 1.
a) odcinek 1-2 = długość tyłu .

b) odcinek 1-3 = głębokość pachy wynikająca z obliczenia, które teraz przeprowadzimy
        1/10 obwodu gorsu + 2/10 długości tyłu + 3 cm


c)  odcinek 2-4 = 2/10 obwodu bioder. Jest to długość bluzki do bioder.

d) odcinek 2-5 = 16 cm,  przeciętne przedłużenie bluzki od talii.

Po wyznaczeniu tych punktów wykreślamy z nich linie poziome
     z pkt. 1    linię pomocniczą ramienia
     z pkt. 3    linię szerokości pleców
     z pkt. 2    linię talii
     z pkt. 5    linie przedłużenia bluzki
     z pkt. 4    linie bioder

Wszystkie te linie rysujemy dość długie, ponieważ tworzymy szablon przodu i tyłu równocześnie (a dokładnie połowę przodu i połowę tyłu). Ale żeby pomóc Wam w wyobrażeniu jak długie powinny być to podpowiadam, że parę centymetrów dłuższe niż połowa obwodu naszych bioder.

Od punktu 3 odmierzamy połowę szerokości pleców i zaznaczamy punkt 6

Od punktu 6 odmierzamy szerokość pachy tyłu według wyliczenia i zaznaczamy punkt 7
     wyliczenie:   1/8 połowy obwodu gorsu -1cm

Od punktu 7 odmierzamy szerokość pachy przodu według wyliczenia i zaznaczamy punkt 8
     wyliczenie:   1/8 z połowy obwodu gorsu +1 cm

Odcinek 8-9
      wyliczenie: 1/4 obwodu gorsu - 2,5 cm
     

Od punktu 9 poprowadzić pionową linię w dół do linii bioder i tym samym zamknąć dolny prostokąt. Na przecięciu tej linii z linią talii zaznaczyć punkt 10, odmierzyć 1 cm i zaznaczyć punkt 10a (jest to obniżenie talii z przodu). Na przecięciu z linią bioder zaznaczyć punkt 40 (przyda nam się później), a na przecięciu z linią 5 punkt 42 (też do późniejszego użytku).

Z punktu 9 przedłużyć linię w górę. Od punktu 10a odmierzyć wysokość przodu z wyliczenia i zaznaczyć punkt 11.
       wyliczenie:   długość przodu od siódmego kręgu minus wynik z równania ( 1/3 połowy obwodu szyi +2cm )

       Trochę pomogę :). Załóżmy, że długość przodu wynosi 50 cm, a obwód szyi 38 cm (czyli połowa obwodu
       szyi to 19 cm). Zatem

       1/3 z 19 cm = 6,3 cm (no, prawie)
       6,3 cm + 2 cm = 8,3 cm
       50 cm - 8,3 cm = 41,7 cm    proste?!

Z punktu 8 narysować linię pionową w górę, z punktu 11 linię poziomą i na przecięciu tych linii zaznaczyć punkt 29

 Na linii z punktu 11 odmierzyć szerokość szyjki przodu z wyliczenia i zaznaczyć punkt 14
      wyliczenie: 1/3 połowy obwodu szyi + 0,5 cm

Z tego samego punktu 11, ale w dół odmierzyć głębokość szyjki przodu z wyliczenia i zaznaczyć punkt 15
      wyliczenie:  1/3 połowy obwodu szyi + 1 cm.

Z punktu 1 odmierzyć szerokość szyjki tyłu z wyliczenia i zaznaczyć punkt 12
      wyliczenie: 1/3 połowy obwodu szyi + 1cm

Z punktu 12 poprowadzić krótką pionową linię i na niej zaznaczyć punkt 13, czyli wysokość podkroju szyi
      wyliczenie: połowa długości odcinka 1-12 minus 0,5 cm.

A teraz brawa, fanfary i zasłużone ciacho z kawą, bo oto narysowałyśmy  siatkę konstrukcyjną naszej idealnej bluzki, gotową do dalszej obróbki.

Mam nadzieję, że nie przestraszyły Was te równania, punkciki i linie, bo to w sumie fajna zabawa. Nie mówiąc o tym, że można sobie przypomnieć szkolne czasy z racji tych ekierek i kolorowych pisaków oraz zaangażować rodzinę we wspólne zajęcia (ktoś nas przecież musi zmierzyć :)). Kolejna część pojawi się pojutrze, bo na jutro Szanowny Małżonek zapowiedział mi wizytę w pasmanterii (czyżbym nie zauważyła własnego PMS-a?), i pewnie się nie ogarnę po tej ekstazie wśród włóczek, materiałów, suwaczków, tasiemek i czego tam jeszcze dusza zapragnie.
     
Także dziewczęta, linijki w dłoń i do roboty!
Będę pytać!

P.S.
Małe uzupełnienie dzięki Lilianie, która zadała pytanie skąd czerpałam tę wiedzę.
Otóż korzystałam z książki Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia - bluzki, spódnice" (nabytek sprzed kilku tygodni i jak widać mocno przeze mnie eksploatowany:)