czwartek, 10 stycznia 2013

Klub "Gorseciary" - szczegółowe wytyczne :)

Piszę dziś posta regulaminowego, dotyczącego oczywiście mojego konkursu na odzież wierzchnio-spodnią, obciskającą lub nie - czyli w sprawie gorsetu. A piszę ponieważ ogłaszając akcję jakoś nie bardzo chciało mi się dokładnie pomyśleć nad zasadami (bo ja to raczej taka humanistka, i wszystko co mi się kojarzy z porządkiem i zasadami jakoś mi się źle kojarzy :))). Ale na szczęście istnieją jeszcze na świecie inne osoby oprócz mnie, i są one żywo zainteresowane tematem konkursu (co mnie raduje jak słoneczna pogoda), więc należy im dostarczyć to czego ode mnie oczekują. Dlatego z szacunku dla moich wiernych czytelniczek przedstawiam ujednolicone zasady zabawy.



1. Należy uszyć gorset..
    - kat. I gorset pełny
    - kat. II tzw.. "underbust", czyli obejmujący jedynie talię

Można zgłosić  i gorset pełny i underbust, czyli można wziąć udział w obu kategoriach. Jeśli jednak któraś z Was tak się zapamięta w procesie twórczym i przyśle mi dwa uszytki z tej samej kategorii, grzecznie ją poproszę o zdecydowanie się na jeden model :)

Szyjemy gorset  jako oddzielną część garderoby, czyli odkładamy na razie sukienki z gorsetem, bluzki gorsetowe i wszystko inne co ma coś tam do tego gorsetu doszyte :)))

Gorset lub underbust  może być wybitnie korygujący z fiszbinami itp lub jako rzecz ozdobna, służąca li jedynie naszemu dobremu samopoczuciu, noszona wręcz na wierzchu.
 
2.. Przesyłamy zdjęcie na moją skrzynkę wioletta.raczek@onet.pl. a wraz z nim zdjęcie z procesu szycia (jako dokumentację potwierdzającą, że same sobie uszyłyśmy, bez pomocy np.zakupów w popularnej sieci handlowej). Dziewczęta posiadające bloga, mogą przesłać link do swojego postu, w który opisują  proces stworzenia (zakładam, że będą się tym chciały podzielić także ze swoimi czytelniczkami). I jeszcze jedna nowość, proszę o podanie w mailu swojego rozmiaru, w wersji literkowej, czyli czy S, czy M, czy co tam mamy na metkach. Przyda się do nagrody niespodzianki :)))

3. Zdjęcia przesyłamy do 2 marca obecnie panującego nam roku - do północy.  Wyniki ogłoszę 4 marca, a nagrodzone Panie niezwłocznie  powiadomię o tym istotnym fakcie e-mailem z prośbą o przesłanie adresu pocztowego.

No, to myślę, że trochę rozjaśniłam. Jak nie - to piszcie, będę się gęsto tłumaczyć.
A na zachętę zamieszczam dwa linki, dzięki uprzejmości właścicielki Zapomnianej Pracowni (której imienia nigdzie nie mogę znaleźć :)), która chyba na razie nie bierze udziału w imprezie (może się da namówić:), ale wiernie kibicuje i podrzuca mi cenne wskazówki, za co kłaniam się w pas. Zajrzyjcie, może coś się z tego Wam przyda (blog po angielsku, ale sporo zdjęć).

Jak szyję gorset
Jak zrobić wykrój na gorset typu "underbust"?
  

24 komentarze:

  1. No to wszystko jasne. A w zapomnianej pracowni skrywa się dziewcze o pięknym imieniu Liliana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie :) Liliana:) Może się zdecyduję wziąć udział, ale nie chodzę w takich rzeczach jak gorsety to po co je szyć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imię piękne, nie ukrywaj go! ;-) A szkoda, że nie nosisz gorsetów, bo pewnie by jakieś cudeńko powstało!To może dla kogoś...? ;-)

      Usuń
    2. W takim razie miło Cię poznać Liliano i rzeczywiście imię masz wyjątkowo piękne, szkoda je chować po kątach :))))
      A w sprawie szycia czegoś czego się nie nosi - ja czasem szyję dla tak zwanego Miecia (czyli tylko po to, żeby mieć :)). Spróbuj - Miecio bardzo to lubi :)))

      Usuń
    3. Nieeee, moje kochanie ma na imię Darek :)))
      A szycie dla Miecia, to taki skrót myślowy, że szyje się tylko po to żeby mieć. No wiesz "mieć", dla "miecia" (czyli z chęci posiadania), dla "Miecia", no i tak to mi wyszło :)))

      Usuń
  3. hura :D podoba mi się zdecydowanie :) pytanko jeszcze - czy dopuszczalne jest uszycie własnoręcznie gorsetu ale na podstawie kupnego? bo powiem szczerze - jak już wspominałam, mam koszmarny problem z rozmiarówkami, a mam jeden kupiony lata temu gorset co się na szwach rozłazi i czeka na nowe wydanie z małymi modyfikacjami a pasuje na mnie jak druga skóra. Czy szyjąc na jego podstawie będę mogła wziąć udział? :) proszę :) takie "proszę" z wisienką na czubku :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak!
      chodzi mi o Waszą kreatywność. Nie robię konkursu na zrobienie wykroju, bo nie chcę aż tak zawężać, więc jeśli wykroisz w/g starego gorsetu, ale wykażesz się wyobraźnią przy zdobieniu i wykańczaniu to oczywiście jak najbardziej. Ważne aby to nie była kalka 1:1.
      Wiem, że może to trochę niesprawiedliwe, że dopuszczam tez i takie rozwiązanie, ale kochane - przecież to zabawa a nie budowa pojazdu kosmicznego - więcej luzuuuu:))))

      Usuń
    2. Bomba :) wolałam uściślić - wiadomo, jak można wziąć udział we wspólnej zabawie to od razu chęć do pracy rośnie a ten gorset i parę innych rzeczy wisi mi gdzieś w pamięci już dłuższą chwilę :)

      Usuń
  4. To teraz wszystko jasne!
    Linki przydatne, nad formami przemyśliwałam w podobny sposób, ale fajnie mieć ściągę.
    To jeszcze podrzucę link do wpisu z paroma zdjęciami gorsetu od środka,może kogoś zainspiruje:
    http://szycie.blogspot.com/2012/10/gorset.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Teraz mam nadzieję, że się rączo zabierzecie do pracy, bo aż mnie skręca z ciekawości !!!!

      A gorset obejrzałam i robi wrażenie, choć brak mozlwości siadania lub robienia czegokolwiek w nim troche mnie przeraża :(

      Usuń
    2. tak, ale te sprytne wypchania mogą się spodobać niektórym co bardziej szczupłym gorseciarom :-)Takie małe gąbkowe oszukaństwo, a jak może wpłynąć na figurę ;-)

      Usuń
    3. No, powiem Ci, że to świetny pomysł. nawet zaczynam żałować, że mam trochę więcej ciała :) Ale z drugiej strony gdyby tak troszeczkę powiększyć biodra to i talia wydawałaby się szczuplejsza :)

      Usuń
  5. No to powodzenia życzę wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A kto będzie szacownym Jury??? Czy regulamin konkursu tego nie przewidział?:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jako Główna Przewodnicząca i Szanowny Małżonek jako - nomen-omen - Główny Członek Jury :))))

      Usuń
    2. Wow to się małżonek naooogląda!

      Usuń
  7. Wytykaj, wytyka, może co wytkniesz hahaha

    OdpowiedzUsuń
  8. Gorset fajna rzecz, tzn fajnie go mieć, ale nie wiem czy podołałabym. Co prawda, kiedyś w zamierzchłych czasach licealnych popełniłam coś podobnego do gorsetu - była to bluzka na lato w formie gorsetu właśnie, ale bez fiszbin (gdzie wtedy można było dostać fiszbiny!?).No nie wiem, nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiesz, wiesz, tylko tak się droczysz :))) Przecież chcesz mieć gorset, taki sexy, przylegający, obciskający, z koronką lub bez. Prawda, że chcesz?:))))

      Usuń
    2. Oj nie kuś, nie kuś, kusicielko jedna, bo jeszcze uszyję jakie cudo i wygram hihihi.... a poważnie,to ze stosu tkanin, jakie mam w szafach i w kartonach, nie bardzo wiem, co by mogło pasować do gorsetu :( Co za dużo to niezdrowo, jak się okazuje.

      Usuń
    3. Kuszę, kuszę, bo liczę, że się skusisz :)))
      A jeśli chodzi o tkaniny, to dobry byłby jakiś grubszy żakard, aksamit, jeans (mam na myśli gorset ozdobny noszony na wierzch), a myślę, że na pewno któryś z tych materiałów znajdziesz u siebie :)))
      Już szykuję nagrodę dla Ciebie :)))

      Usuń