wtorek, 18 grudnia 2012

Wpis o niczym!

Naprawdę! NIE MAM O CZYM NAPISAĆ!

 Normalnie jakaś blokada, niemoc ogólna i brak weny.

Niby ręce mnie świerzbią, żeby coś uszyć, ale nie mogę się przemóc, żeby wyciągnąć tego staruszka z kąta i coś na nim zmajstrować.
Mam materiał na dwie sukienki, ale żadnego pomysłu co z tego miałoby powstać. Zielona kratka tez leży już z pół roku (nawet wstyd mi już o niej pisać) i aż boję się na nią patrzeć. Ręce mnie bolą od przekładania tych Burd, a głowa od dumania w czym będę dobrze wyglądać. Obecny stan mojego ducha określiłabym krótko - jestem stara, gruba i brzydka :). No i teraz pokażcie mi kogoś mądrego kto w takim rozkosznym nastroju uszyje kreację godną pokazania. Jak sobie pomyślę, że znowu trzeba ciąć, dopasowywać, zszywać, podkładać to tak mi się odechciewa, że aż strach. Boszeee - depresja zimowa jak w pysk!
Żeby sobie poprawić humor wzięłam się za drutowanie. No i tak sobie polepszyłam, że robię już teraz piątą wersję swetra i jak tak dalej pójdzie to z tej włóczki już nic nie udziergam, bo od tego ciągłego prucia to bardziej przypomina sznurek niż mięciutką  włóczkę  z pierwszej wersji. Pani sklepowa tak mi ją zachwalała, że niby biorą ją kobitki na sweterki dla dzieci, taka delikatna i przyjemna. No może taka i była, bo teraz to pasuje zrobić z niej druciak do mycia naczyń. Jednym słowem działanie terapeutyczne drutów mogę sobie wsadzić - wiecie gdzie?
Kolejnym "polepszaczem" mojego humoru jest oczywiście niezmiennie od lat - pogoda .Jak tak siedzę sobie w ciepełku to może i fajnie popatrzeć przez okno na takie widoki jak dziś.......



  Jedyna pora w roku, kiedy mojego psa widać po ciemku













 ......ale z drugiej strony po prostu uwielbiam pasjami, jak mnie zasypie, zawieje, gil mi w nosie zamarza i zanim wyjdę z domu to spędzam 40 minut na ubieraniu, a raczej na wciskaniu pod kurtkę kolejnych warstw ciuchów, które i tak nic nie dają, bo mi jest zawsze zimno. I mogłabym sobie tak zakładać 5 swetrów, 3 podkoszulki i jeszcze parę innych bieliźnianych dodatków a i tak najpierw mi zmarzną nogi a potem  cała reszta. Kocham zimę !

Kurczę, teraz sobie przypomniałam.!
Kochani, chciałam Wam podziękować za głosy w konkursie Kanwy. Naprawdę miło mi było, że mój apel nie pozostał bez echa. Niestety nie udało mi się wygrać. Przegrałam z nosidełkiem dla dziecka, co wydaje mi się podwójną porażką, biorąc pod uwagę trudność wykonania tego czegoś,( choć może jestem teraz nazbyt krytyczna) a także z 10 innymi kreacjami. Nie ma wyjścia, trzeba jeszcze naoliwić Łucznika i modlić się coby jeszcze trochę pociągnął, lub.....wziąć udział w kolejnych konkursach z równie optymistycznym nastawieniem :)))))
Ale wracając do meritum - jeszcze raz  DZIĘKUJĘ!!!!!

 Ufff...ale se pogadałam. Podobno jak tak się człek wyżali to mu się lżej robi na wątrobie czy tam na innym jakimś układzie współczulnym. Kto wie - może pomoże i jeszcze coś uszyję?

Tym które doczytały do tego miejsca i nie podcięły sobie żył - gratuluję odwagi i składam wyrazy uznania.
A jeśli któraś zrezygnowała z dalszego czytania, to niech się nie gryzie z tego powodu, bo ja teŻ bym sobie darowała lekturę przewodnika dla samobójców. Nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć Wam -

WESOŁYCH ŚWIĄT!

:) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)

27 komentarzy:

  1. Rany jak tam u Was ładnie :) i bardzo staram się, żeby mojego zachwytu nad zdjęciami nie zakryło przerażenie wynikające ze świadomości - ile czynności trzeba wykonać, żeby wyjść do sklepu i jeszcze z niego wrócić w postaci nieprzypominającej kostki lodu... Podziwiam :) (a wieczne przemarznięcie to ja znam z autopsji - aktualnie brakuje mi już warstw do wtykania pod płaszcz i zastanawiam się ile kołder uniosę na sobie jak przyjdzie -20 stopni)

    Konkursem się nie przejmuj - te nosidełka są dosyć proste, ale teraz akurat są szalenie modne a te dziewczyny co o chustowaniu dzieci świeżo usłyszały zachwycają się każdym takim wytworem :) Płaszczyk dzielnie walczył kolorem z otaczającą nas aurą a ty się zaprzyj, poprzyj i wróć przy kolejnym konkursie ;) i o! rzekłam, HOWGH!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano ładnie, właśnie lecę na dwór z łopatą, bo jeszcze parę godzin a się nie odkopiemy, tak sypie!
      Przy -20 to ja nawet nie myślę o wychodzeniu, bo od samego myślenia zamarza mi ten przysłowiowy gil :))
      Narzekania w sprawie konkursu to ja zamieściłam tak raczej ku uciesze gawiedzi, bo nie wstrząsnęło to mną w jakiś szczególny sposób, ani nie odebrało chęci do udziału w innych rywalizacjach. Ja z reguły wypadam blado w różnych rywalizacjach, ale lubię się tak dołować, więc pewnie jeszcze nie raz wpadnę na taki pomysł udziału w czymś tam :))))

      Usuń
  2. tak jest córcia-nie martw się, że konkurs nie wypalił i tak twój płaszczyk był najładniejszy.Widać było ile pracy w niego włożyłaś, jakie piękne i dokładne wykończenie,zresztą zaręczam miłe panie że na własne oczy i z bliska bardzo dokładnie obejrzałam to cudo i jestem zachwycona.Pozdrawiam MAMA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dzięki mama!
      Dobrą kawę masz u mnie:))))

      Usuń
  3. Ty nawet w głębokim dole potrafisz rozbawić :) Ech no tak to z tą zminą...byle do świąt człowiek się obje krew mu z mózgu odpłynie i nie będzie myśleć :) Co do zimowego ubierania - to ja jestem obecnie w miejscu, którym nie znoszę tego czynić, ubranie siebie i trójki rozpędzonych torpedek nie nalezy do największych przyjemności :)

    Co do konkursu - no dobrze to ujęłaś :) Ale tak to już jest z konkursami na lajki......ja też nie mam 1500 znajomych na fb więc przeżyjemy jakoś :)

    A tak jak pisałam na fb juź....no to czytałaś już :)

    No i dziękujem za życzenia i wzajemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do dołu, to z reguły nie jest on aż tak głęboki jak nam się wydaje :)))) Ja bym to moje narzekanie nazwała "zrzędzeniem znudzonej kury domowej, co to nie ma większych problemów i lepiej zajęłaby się czymś pożytecznym" :))))
      Ubierania trójki F-16 nie zazdroszczę, bo przy pierwszym niechybnie bym padła :)))
      Także, byle do Świąt :)))

      Usuń
  4. Weź kobieto nie gadaj bzdur, jakie znowu "stara, gruba i brzydka"
    Jesteś super babeczka, kreatywna i sympatyczna więc nie pozwalam na jakieś tu przedświąteczne doły. Bierz się za szycie, od razu głowa zajmie się czym innym, z tkaniny w kratę uszyj jakąś prostą sukienkę, one zawsze dobrze wyglądają:)
    Przesyłam buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Podpisuję się pod każdym słowem Izabellart! Do roboty!

      Usuń
  5. Tak jest! Rozkaz przyjęto! Odmaszerować do maszyny! Spocznij!
    :))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Głosowałam na Twój płaszczyk, ale znalazłabym kilka innych projektów, które zasługiwały na co najmniej wyróżnienie. Nosidełko nie było jednym z nich... Już nie mówię, że to było nosidełko - bardzo prosty model, ale jego wykonanie pozostawiało moim zdaniem wiele do życzenia... ><
    Ja też zgłosiłam swój uszytek - sukienkę z lat 50-tych - na Facebookowy konkurs Łucznika i nie doczekałam się nawet "honorable mention", a główna nagroda została przyznana czemuś bardzo dziwnemu... Ja sama wybrałabym kilka innych świetnych projektów - pomysłowych i piękne uszytych. Cóż, pozostaje nam naoliwić stare maszyny i dalej szyć sobie fajne ciuchy! *^o^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, tyle fajnych ciuszków tam było....
      Ale, żeby nie było, że nie umiem przegrywać, to niniejszym zamykam ten temat i ruszam dalej :))
      Dobrze, że wspomniałaś o swojej (nomen-omen nie docenionej w/g mnie) sukience) bo myślę, że jednak po tym jak mnie Izabellart opieprzyła (słusznie zresztą i bardzo motywująco :) ) to może jednak uszyję sobie sukienkę na święta, a mam właśnie granatowy materiał w białe, milusie kropeczki, który tak mi się właśnie skojarzył z Twoją piękną sukienką.
      Dzięki za inspirację!

      Usuń
  7. Nie nie podcięłam sobie żył:) Nie wiem jak to się stało ,że jeszcze nie mam cie pod obserwacją, więc teraz już mam:))) Ja ostatnio nie mam prawie na nic czasu, mały problem czasowy nawet z zaglądaniem na blogi co mnie bardzo boli i z utęsknieniem czekam na chwilkę kiedy dam rady obejrzeć wszystko co się dzieje na moich ulubionych blogach. Do Ciebie dziś trafiłam prosto z face booka , bo jak na razie to tylko tam wpadam tymi małymi chwilkami żeby choć okiem na świat rzucić:))) Urzekły mnie Twoje frywolitki dla mnie bomba i żadnych łuczków krzywych nie widzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie wiem jak to możliwe, że jeszcze Cię tu nie było :))))

      Wiesz jak to jest z własnymi dziełami, głównie widzi sie błedy, choc laik pewnie nawet nie będzie wiedział o czym rozmawiasz :))))
      Ja bym się może i rozgrzeszyła z tych moich narzekań na brak weny, gdyby to było spowodowane brakiem czasu, ale to niestety wynika z mojego lenistwa i braku zorganizowania, więc się nie rozgrzeszam tylko biorę za robotę!
      Serdecznie witam!

      Usuń
  8. Na Twój płaszczyk oczywiście głosowałam, bo jest uroczy i Ci się należało, to że wygrało to nosidełko, to jest jakaś granda normalnie! Ja też jestem zmarźluchem i tu Cię akurat rozumiem - tylko, że ja wychodzić jednak muszę, bo trzymać dzieciaka cały dzień w domu nie mogę ;)A chyba najlepszym lekarstwem na taki "dołowy" nastrój jest jakieś pracochłonne zajęcie - mówię Ci, ten materiał w kratkę jest tu jak znalazł!

    pozdrawiam ciepło
    R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za głos i docenienie mojego projektu!
      Chyba powinnyśmy założyć jakiś ogólnopolski Klub Zimowego Zmarźlucha, tyle nas tu jest :)))
      Musisz czym prędzej odchować potomka, żeby sam sobie spacerował i nie wymuszał na biednej matce jej przymusowej wentylacji w temperaturach okołobiegunowych :))))
      Kratka jeszcze chyba poczeka (bo jakoś przeraża mnie pasowanie kwadracików), ale chyba jutro na tapetę zawita sukienka w kropeczki :)))

      Usuń
  9. Jak se stryjenka życzy jesteś "stara, gruba i brzydka" i co z tego popatrz za okno i pomyśl że jak odśnieżysz to wszystko co tam masz do odśnieżenia to od razu 10 kilo mniej, od świeżego powietrza kolorki na buzi i młodość i uroda wracają a i to czarne szczęście cię ucałuje za wytarcie futra to i szczęście i humor powrócą. A jeszcze Ty sobie siedzisz w ciepłym domeczku z pięknym śniegiem za oknem a ja nie dość, że muszę wstać po nocy i lecieć na wyrobisko to jeszcze przez rozjeżdżoną burą breję. To KTO tu może mieć deprechę zimową.
    SZYJ te kropeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nie ma to jak zdrowy opieprz! Od razu mi lepiej, a i sukienka w kropy już się kroi! Wracam do świata żywych! :)))

      A od łopaty to na razie mam zakwasy, które zaraz zacznę leczyć czekoladową muffinką i kawą, tak że te 10 kilo mniej to może przy następnym odśnieżaniu :))))

      Całuski:)

      Usuń
    2. Ją dzisiaj po pracy musiałam jeszcze lecieć do sklepu i znalazłam w nim wiśniową czekoladę do picia może Ci podeslać ? Jakie zakwasy jutro zrobisz powtórkę i wszystko przejdzie (siłownia za darmo) Pozdrowionka

      Usuń
    3. Nie kuś tą czekoladą, bo ja bardzo łakoma jestem i słodkiemu nigdy nie przepuszczę. A o zakwasach zapomniałam, bo dziś pół dnia prułam sukienkę, którą wczoraj pół dnia szyłam :))

      No ubaw po pachy:))

      Usuń
    4. A nie mówiłam, że siłownia za darmo i ja wcale nie wiem czy to słodkie, może to gorzka czekolada jeszcze nie próbowałam i jest szansa, że oprę się pokusie bo niestety kakao dla mnie jest mocno beee, ale co tam idą święta to trochę parchów da się przeżyć Rodzina popróbuje

      Usuń
    5. Ja za kakao z mlekiem nie przepadam, ale za to w cieście bądź w czekoladzie to i owszem, nie powiem, całkiem, całkiem....:)))

      Usuń
  10. Nie marudzi!!! Pięknie masz za oknem. Życie jest do zaakceptowania, a na dodatek masz tyle materiałów do przepuszczenia pod stopką! Depresję to niech mają panie z reklamy, bo one sobie Deprim albo tam jakieś inne łykną i im natychmiastowo przechodzi.
    A konkursem się nie przejmuj, może to nosidełko wyprodukowała znajoma naczelnej i nie było innego wyjścia, tylko dać "temu nosidełku" wygrać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękno za oknem zostało okupione zakwasami od łopaty po wczorajszym odśnieżaniu, ale mufinka i kawa uczyniły cuda, więc i depresje szlag trafił :)))) (a na tabletki to ja się nie dam nabrać, bo mi wystarczy sama myśl o spożyciu jakiejkolwiek piguły i od razu zdrowieję, tak nie lubię ich łykać)
      Problem konkursu już dawno pogrzebany :))))
      A dziś nawet "prawie" uszyłam sukienkę, która jutro idzie cała do poprawki :))))

      Usuń
  11. Czasami taki bywa,ze w szafach materiałów od groma,a w głowie pustka jesli choidzi o pomysły,ja tez tak czasami mam. Ale lepiej mieć duzo towaru i szukac inspiracji,niż mieć inspirację i brak materiałów do jej zrealizowania ;) Psinka jak miś polarny ;) Mój już dawno trząsł by się jak galareta na takim mrozie ;) Życzę Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z tą weną to nigdy nie wiadomo:))
      Psina moja jest rzeczywiście zaopatrzona w futro jak mis polarny i żadne mrozy mu nie straszne :))) Za to w upały nie wychodzi z łazienki, bo tylko tam są takie piękne, zimne kafelki i Pańcia nie krzyczy jak się tam trochę dłużej posiedzi:)))
      Tobie także życzę wszystkiego naj!

      Usuń