piątek, 24 sierpnia 2012

Nominacja do Liebster Blog Award

Szok
Szanowny Małżonek wraz z psem i kotem unikają mnie jak mogą. (tzn. oprócz godzin wydawania paszy, bo jeść lubią wszyscy). A unikają z prostego powodu. Nie da się ze mną wytrzymać. Chodzę  z zadartą brodą, gadam jak najęta i piętnaście razy dziennie pytam się, czy widział już  moją nominację od LolaJoo do Liebster Blog Award. A on mówi, że widział już z piętnaście razy i więcej to już nie zdzierży i w ogóle to kto nominuje bloga co to nawet nie ma miesiąca. No ta ja mu mówię, że LolaJoo, a on - że  LolaJoo to powinna dostać nagrodę za swojego bloga a ja to jej mogę ewentualnie posprzątać mieszkanie.
   Oszukuję Was trochę. Szanowny cieszy się tak samo jak ja, a fragment o sprzątaniu dodałam z własnej woli (bo bardzo lubię bloga Asi). A ta nominacja dała mi tak potężnego kopa energetycznego, że kofeiny to nie tknę przez najbliższe 2 tygodnie. LolaJoo - dziękuję.

  A teraz, żeby stało się zadość regulaminowi, muszę odpowiedzieć na
11 pytań zadanych przez nominującą,
napisać o 11 rzeczach, których nikt nie wie na mój temat,
zadać 11 pytań
i nominować 11 osób

A nominująca jest bardzo pobłażliwa i zadała tylko 5 pytań, za co jej serdecznie dziękuję, bo przy szóstym to na pewno skończyłaby mi się wena i zaczełabym przymarudzać. Na dowód mego ograniczenia możecie obejrzeć sobie mój mózg, co na pewno, bez żadnych wątpliwości potwierdzi moje słowa. 




A oto pytania od LolaJoo:

1. Ile razy w miesiącu uprawiasz jakiś sport ?  (LolaJoo napisała, że Intensywnie Kreatywna może nie odpowiadać bo pewnie wszystkim znów szczęka odpadnie).
No nie wiem, czy Intenywna uprawia więcej sportów ode mnie.. Policzmy

1. Poranne przeciąganie się pod kołderką.
2.Uprawianie joggingu od okna do drzwi, aby wpuścić lub wypuścić kota.
3.Bieg z przeszkodami do lodówki (przeszkody to np. mąż blokujący dojście)
4.Podnoszenie ciężarów (typu: kubek z kawą, talerz  z zupą, pilot od telewizora, no i prawdziwy hardcore - dźwiganie słoika z Nutellą)
5. Pływanie synchroniczne w wannie pełnej piany.
   no i oczywiście
6. Walenie w enter w czasie krótszym niż trwa dorwanie się Szanownego do kanały sportowego (człowiek nie czuje jak mu się rymuje).


No i co, Intenywna moja przyjaciółko. Kto uprawia więcej?


2. Dlaczego jedzenie pomidorów z ogórkami troszkę się mija z celem

No, to pytanie jest tak oczywiste, że aż strach. Przecież nie ma sensu jeść ogórka z pomidorem, bo kanapkę je się z MIĘCHEM.

3. Czy urządzasz przyjęcia urodzinowe dla swoich dzieci za pomocą osób trzecich??Osoby bez dzieci raczej wiedzą, że maja nie odpowiadać.

Potomków nie posiadam ale se odpowiem, a co?
Przyjęcia - żadnego - nie oddałabym w organizację "osobom trzecim" bo -żadne obce stworzenie nie będzie się pałętać  po MOJEJ kuchni i zaglądałć w MÓJ bałagan. My kitchen is my castle! Choć nie cierpię gotować! Chyba, że organizacja nie obejmuje mojego lokalu, to i owszem bardzo chętnie.

4. Co planujesz uszyć w najbliższym czasie??

Ło jeju. Żebym ja to wiedziała. Jak zdażało mi się iść do sklepu po spódnicę to wracałam z dwoma parami spodni i ozdobnym portfelikiem. Jak na blogu napisałam, że następny post o  sukience,  to najpierw napisałam o archiwalnych Burdach. Ja tak nie mooooogę!

5.Dlaczego Kopciuszek dawała się tak ciorać Siostrom i Macosze??

Dawała się ciorać, bo nie było telewizji śniadaniowej i nie miał kto tej biednej sierotce powiedzieć, że można podważyć testament po zmarłym tatusiu i  wyciurlać szanowną macochę wraz z przydatkami z zajmowanej nieruchomości i samej ogłosić się panią na włościach.(no teraz to mi się dostanie od wszystkich).

To tyle w sprawie przepytywanki, a teraz rzeczy na mój temat, o których nikt nie wie.
No i tu mam zagwozdkę. Bo jak o nich napiszę to to już nie będzie tajemnica. A z kolei "kuntura osobista" wymaga, aby coś napisać. Mam więc rozwiązanie godne samego biblijnego Salomona. Oto przed wami moja lista. W miejsce kropek wpiszcie co Wam się żywnie podoba. Może to będzie prawda?


Nikt nie wie, że...
1. Lubię........
2. Chciałabym....
3.Nie potrafię.......
4.Zrobiłam........
5.Jestem.......
6. Umiem
7.Byłam
8.Nigdy nie......
9.Zawsze.........
10.Kiedyś......
11. Wolę.........

No - jestem genialna.

A teraz proszę się wypowiedzieć na poniższe tematy.
1.Co robisz, kiedy nic nie robisz? (wychodzę z założenia, że nigdy nie robi się NIC)
2.Twój sposób na niechcianych gości (jeśli tacy Ci się zdrarzają)
3.Co poprawia Ci humor?
4.W którą stronę mieszasz herbatę :) ?
5.Jak mówisz do męża, dziecka, koleżanki (niepotrzebne skreślić), że coś leży w pierwszej szufladzie, to masz na myśli pierwszą szufladę od góry czy od dołu. Pytam, bo u mnie jest z tym problem. 
6.Planując dzień, wolisz na dzień dobry, zająć się najgorszą robotą i mieć święty spokój, czy odkładasz niemiły obowiązek zajmując się najpierw czymś przyjemniejszym (picie kawy, przegląd prasy i tym podobne)?
7.Czy zdażyło Ci się uśmiechnąć do nieznajomej/nieznajomego na ulicy, tak bez wyraźnej przyczyny?
8.Co Ci się kojarzy ze słowem  "kobieta"?
9.Jak sobie radzisz z zimową depresją, jeśli ją posiadasz?
10. Słysząc "maj" myślisz o...
11. I ostatnie pytanie-wyzwanie, Lubię gdy.....


I moi nominowani.



 A szycie leży i kwiczy, bo Wioletka kupiła włóczkę, piękną, musztardową i wzięła się za drutowanie (nie, nie świń, tylko tej włóczki). Mam nadzieję, że szybko coś "udzieję" i się tym pochwalę. Choć na szycie też mam pomysł i nie wiem za co się najpierw zabrać. Pewnie skończy się jak zawsze, czyli w jednym kątku druty, w drugim szydełko, w trzecim maszyna do szycia, a w środku ja i mój Szanowny, oboje z obłędem w oczach, chociaż każde z innych powodów. No cóż, zawijam kiece i lecę, bo wena nachodzi i trza ją czymś nakarmić. Pa, pa.


10 komentarzy:

  1. No i jak tu Ciebie nie wielbić!!! I bloga. No jestem pod piorunującym wrażeniem wszystkiego i teraz to będę wymyślać jakieś cuda żeby co tydzień Cię nominować!!Nie wiem przy których odpowiedziach bardziej padałam...ale wywlekę drukarkę...wydrukuje...oprawie i powieszę na ścianie!!!!! Bo jestem zauroczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, dzięki Ci wielkie za te peany na moją cześć. Ale i bez nominowania mnie w cotygodniowych postach (chociaż to baaaardzo przyjemne) będę nadal pisała, bo to takie miłe usłyszeć, że się komuś podobało, i że dostał skrętu kiszek, ale nie z niestrawności, lecz ze śmiechu. Aj promis, ail bi łrajting ent sułing!

      Usuń
  2. Oj podobało się, podobało :-)) Nawet bardzo ;-) i nie tylko Twe odpowiedzi, o Pani, się mi spodobały, ale pytania zadane Innym - fajne ;-)

    Hm...jednak zmieniam zdanie, nie podobało się - JA Cię będę wielbić!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany boskie dziewczyny, tyle ołtarzyków, a ja ani nie święta, ani nie błogosławiona. Dziękuję, dziękuję, dziękuję.

      Usuń
  3. o Ty kochana,ale mnie wrobiłaś :))
    ubawiłam się czytając Twój dzisiejszy post :))
    resztę bloga pooglądam / a widzę,że warto/ jak wrócę z weekendu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie ma letko :), ja się porządnie napociłam i Tobie też się należy. Nie będzie taryfy ulgowej, w końcu wszyscy podnoszą podatki. Miłego weekendu.

      Usuń
  4. Normalnie buzia mi się cieszy jakby ta nominacja dotyczyła mnie :) Dla takich chwil to ja mogę codziennie brać udział w tworzeniu pancernych Hel, a nawet mogę robić za poduszkę do szpilek (darmowa akupunktura? Czemu nie :)) Ciepło mi się na sercu robi gdy widzę, że ciężka praca mojej siostry znajduje uznanie wśród ludzi. Dzięki LolaJoo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzicie, jak się prowadzi bloga to i więzy rodzinne się zacieśniają :)Aśko - w sprawie akupunktury to ja chyba nie bardzo, podejrzewam ,że sama byłabym zakupunkturowana lepiej niż Ty, ale jako zawodowa masażystka, w ramach dziękczynnych za Pancerną Helcię. mogę coś Ci tam wygnieść tu i ówdzie.

      Usuń
  5. Obejrzałam blogi nominowanych... i jestem zachwycona, że tu w wirtualnym świecie tylu nas jest!!! A w rzeczywistości poza moją mamą i babcią moją, nie znam nikogo kto szyje:( Stare i nie modne to już chyba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz miałam takie samo wrażenie, do momentu jak nie zaczęłam grzebać jak ta kura w internecie (to jeszcze były moje czasy przedblogowe), a teraz mam wrażenie, że wszystkie kobiety w Polsce szyją i ja wcale nie jestem taka oryginalna :)

      Usuń